Archive | życie w chinach RSS feed for this section

Bezpieczeństwo na chińskich drogach

Chciałem dziś wrócić do tematu ruchu drogowego na chińskich drogach. A to dlatego iż wracając z ostatniego wyjazdu na górę Jaiozi spróbowaliśmy łapać stopa. Nie był to pierwszy raz, ponieważ już w 2010, kiedy przyleciałem odwiedzić Kasię podczas jej rocznego pobyty w Nankinie, łapaliśmy stopa (swoją drogą z rozmów z Chińczykami wynika, że nie jest [...]

Read full story Comments { 2 }

Majiang, targi i egzaminy – kilka ostatnich dni

Ostatnio było trochę cicho na blogu. A to za sprawą różnych rzeczy. Powoli zacząłem się rozglądać za jakimś zajęciem w Polsce. Wyhaczyłem bardzo ciekawy staż, na potrzebę którego przygotowywałem większy projekt w ostatni weekend. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Ponadto na początku tygodnia miałem 2 egzaminy – z chińskiego ogólnego oraz z mówienia. Na szczęście [...]

Read full story Comments { 0 }

Wystający gwóźdź należy wbić

Znowu się przekonałem, że w maolandzie nie można po prostu od tak sobie być indywidualistą i robić rzeczy, które lubi się robić. Jeśli nie jesteś typowym szarakiem, odwalającym swoje od 8 do 16, spędzającym popołudnia w parkach przechadzając się pod parasolem słonecznym a wieczorem oglądając kolejny film o starożytnych wojownikach, cesarzach i królewnach (żebyście mogli [...]

Read full story Comments { 2 }

Święta, święta i po świętach

Jak to mawia moja babcia “święta, święta i po świętach”. W naszym przypadku mogliśmy tak powiedzieć już wczoraj. Dziś bowiem czekały na nas już codzienne obowiązki – uczelnia, nauka angielskiego, pisanie bloga Jak spędziliśmy naszą świąteczną niedzielę? Zostaliśmy zaproszeni do naszej koleżanki Martyny na świąteczne śniadanie. Kasia odstawiła się w spódniczkę i buty na obcasie [...]

Read full story Comments { 0 }

Życzymy Świąt z jajem!

I nie chodzi mi tylko o jajo, którym będziecie się zajadać podczas niedzielnego śniadania. Bardziej chodzi mi o to, że jeśli pogoda dopisze (a nawet jeśli nie), to żebyście się ruszyli z domu – na spacer, na rower, pobiegać, powspinać się, spotkali się ze znajomymi, pozwolili sobie na chwilę spokoju i odpoczynku od zabieganego życia. [...]

Read full story Comments { 2 }

Wielkanocnie i… grobowo

Wybaczcie tygodniowa przerwę na blogu. Trochę byliśmy zabiegani, a poza tym sporo czasu poświęcaliśmy publikacji, którą mamy nadzieję niedługo wydać. Darmowy e-book będzie traktował o tym, jak efektywnie uczyć się chińskiego Zostały nam jeszcze trochę ponad 3 miesiące pobytu w Chinach, więc zaczęliśmy się już rozglądać za biletami lotniczymi. Oprócz sprawdzania wyszukiwarek lotów, odwiedzaliśmy również [...]

Read full story Comments { 8 }

Let’s play frisbee, czyli zabawa nie tylko dla właścicieli psów

Dziś byliśmy grać we frisbee. Jak się okazuje, nie jest to jedynie gra dla posiadaczy psów. Muszę przyznać, że to bardzo fajna zabawa, w której liczą się zarówno umiejętności rzucania, chwytania jak i dobra kondycja, bo biegania jest od groma. Na czym polega gra we frisbee? Zasady są bardzo proste. Idziemy na jakieś boisko do [...]

Read full story Comments { 0 }

Chińskie truskawki

Od początku lutego zajadamy się truskawkami. Są kusząco czerwone, soczyste i słodkie. Też byście zjedli? Zaraz zrzednie Wam mina, podobnie jak mi wczoraj wieczorem. Krzychu wrócił ostatnio z 1,5kg siatą truskawek. W dwie osoby, choć niewiadomo jak “truskawkożerne”  by były, ciężko zjeść taką ilość. Postanowiłam z części zrobić zupę owocową . Wrzuciłam je do gotującej [...]

Read full story Comments { 6 }

Szczęście w Chinach

Niedawno wieczorem naszło nas na temat szczęścia. A konkretnie zastanawialiśmy się czy Chińczycy są szczęśliwym narodem. No bo jeśli: to czy możesz być szczęśliwy? Chcieliśmy to sprawdzić. Nie chcieliśmy jednak bazować tylko na dostępnych danych. Dlatego sami stworzyliśmy króciutką ankietę, którą rozesłaliśmy znajomym Chińczykom. Odzew nie był porażająco wielki, bo ostatecznie udało nam się uzyskać [...]

Read full story Comments { 1 }

Jak zostaliśmy morsami, czyli wyjście na chiński basen

Od dłuższego czasu mieliśmy wielką ochotę wybrać się na basen. Pływalnia na naszym kampusie wygląda bardzo zachęcająco, niestety, jest poza naszym zasięgiem finansowym. Jeden bilet kosztuje tu ot skromne 88Y (ok.44zł)!!! Dlaczego tak drogo? Nie pytajcie, nie mam pojęcia! Podczas akcji wygrzebywania roweru ze sterty gratów namierzyliśmy basen wojskowy. W zeszły weekend postanowiliśmy się tam [...]

Read full story Comments { 0 }