About kasia

Absolwentka sinologii, podróżniczka, miłośniczka gór i eksperymentów kulinarnych, biegaczka. Odpowiada za planowanie i logistykę naszych wojaży, służy również swoimi umiejętnościami translatorskimi.
Author Archive | kasia

Narty po chińsku

Jedna z nauczycielek zaproponowała nam dość osobliwą aktywność weekendową – wyjazd na narty. Kunming, owszem, jest otoczony górami, jednak śniegu nie widuje się tu nawet zimą. Zaczęłam dociekać i oto okazało się, że w chińskim pojęciu śnieg nie jest wcale warunkiem koniecznym. Można bowiem zjeżdżać… na trawie! Kierując się ciekawością oczywiście chętnie przyjęliśmy propozycję wyjazdu. [...]

Read full story Comments { 0 }

Relacja z Wietnamu cz. 13 – Hoi An, czyli w mieście krawców

Po Mui Ne skierowaliśmy się ponownie do dawnego Wietnamu Północnego. Ostatnim przystankiem przed ponownym zawitaniem w “gołębniku” w Hanoi było odwiedzenie wpisanego na listę zabytków UNESCO, czyli Hoi An. Miasteczko, mimo, że jest popularnym celem turystów w Wietnamie, nadal zachowało swój klimat. Centrum miasta to przede wszystkim małe kamieniczki pomalowane na żółty kolor. Widać też [...]

Read full story Comments { 0 }

Wielkanocnie i… grobowo

Wybaczcie tygodniowa przerwę na blogu. Trochę byliśmy zabiegani, a poza tym sporo czasu poświęcaliśmy publikacji, którą mamy nadzieję niedługo wydać. Darmowy e-book będzie traktował o tym, jak efektywnie uczyć się chińskiego Zostały nam jeszcze trochę ponad 3 miesiące pobytu w Chinach, więc zaczęliśmy się już rozglądać za biletami lotniczymi. Oprócz sprawdzania wyszukiwarek lotów, odwiedzaliśmy również [...]

Read full story Comments { 8 }

Chińskie truskawki

Od początku lutego zajadamy się truskawkami. Są kusząco czerwone, soczyste i słodkie. Też byście zjedli? Zaraz zrzednie Wam mina, podobnie jak mi wczoraj wieczorem. Krzychu wrócił ostatnio z 1,5kg siatą truskawek. W dwie osoby, choć niewiadomo jak “truskawkożerne”  by były, ciężko zjeść taką ilość. Postanowiłam z części zrobić zupę owocową . Wrzuciłam je do gotującej [...]

Read full story Comments { 6 }

Jak zostaliśmy morsami, czyli wyjście na chiński basen

Od dłuższego czasu mieliśmy wielką ochotę wybrać się na basen. Pływalnia na naszym kampusie wygląda bardzo zachęcająco, niestety, jest poza naszym zasięgiem finansowym. Jeden bilet kosztuje tu ot skromne 88Y (ok.44zł)!!! Dlaczego tak drogo? Nie pytajcie, nie mam pojęcia! Podczas akcji wygrzebywania roweru ze sterty gratów namierzyliśmy basen wojskowy. W zeszły weekend postanowiliśmy się tam [...]

Read full story Comments { 0 }

Jak stałam się właścicielką roweru

Ostatnio pisaliśmy o tym, że planujemy przenieść się na inny uniwerek.  Jeździmy teraz na zajęcia na Yunnan University, położony nieco dalej od naszego mieszkania. Od tygodnia dojeżdżaliśmy autobusem a potem szliśmy pieszo (około 10-15 minut). Znacznie fajniejszą alternatywą dla tłoczenia się z masami podróżujących w godzinach szczytu Chińczyków, wydawało mi się jeżdżenie rowerem. Zgodnie zresztą z chińską [...]

Read full story Comments { 3 }

Różnice kulturowe cz. 8 – Chińczyk prawdę Ci powie, czyli bezpośredniość w Państwie Środka

Podczas czytania artykułu “Ile ty zarabiasz?”  – o niechęci do wyjawiana zarobków w Polsce, od razu skojarzyła mi się panująca w tej materii bezpośredniość Chińczyków. Ostatnio na zajęciach nauczycielka bez najmniejszego skrępowania przepytała nas po kolei, kto i ile dostaje stypendium. Denis i ja, jako przedstawiciele europejskiego kręgu kulturowego, poczuliśmy się dość niekomfortowo czekając, aż [...]

Read full story Comments { 4 }

Pierwsza chińska wigilia i wieczorne szaleństwo

Tak jak zapowiadaliśmy w naszych wideo-życzeniach, wczorajszą wieczerzę wigilijną spędziliśmy w restauracji muzułmańskiej. Zamówiliśmy 2 rodzaje ryb, warzywa i oczywiście… ryż. Wieczorem natomiast pojechaliśmy do centrum, gdzie działy się różne dziwne rzeczy – jakie? Zobaczcie sami!  

Read full story Comments { 4 }

A u nas już Gwiazdka! (z aktualizacją)

Poczuliśmy prawdziwie świąteczną atmosferę i to bynajmniej nie ze względu na plastikowego Gwiazdora i zielone renifery witające żądnych konsumpcji klientów Carrefoura

Read full story Comments { 4 }

U chińskiego fryzjera

Kiedy w sobotnie przedpołudnie uczyłam się do egzaminów, niespodziewanie naszła mnie ochota na mały eksperyment… na swojej głowie. Słyszałam nie raz, że chińscy fryzjerzy ścinają dokładnie każdy włos a także masują głowę przed przystąpieniem do obcinania. Pewnej dziewczynie tak się to spodobało, że będąc w Wuhanie często nie myła głowy sama, tylko odwiedzała w tym [...]

Read full story Comments { 20 }