Kanony piękna, czyli operacje plastyczne w Chinach

Nie tak dawno pisałem o lotosowych stopach – małych damskich stopach, powstałych poprzez łamanie kości i bandażowanie. Dziś już matki nie krępują swoim córką stóp po to, żeby mogły znaleźć zamożnego męża. Jednak Chińczycy w dalszym ciągu w dużym stopniu ingerują w swoją naturę.

W autobusie, windzie czy w telewizji można zostać zaatakowanym reklamą, która zachęca do poprawienia tego i owego. Oprócz samochodów, KFC i aborcji, kliniki chirurgii plastycznej są jednymi z najczęściej reklamowanych usług w Kunmingu. Prawdopodobnie nie tylko w Kunmingu, ponieważ wg Society of Aesthetis Plasstic Surgery w 2000 r. Chiny zajmowały trzecie miejsce (po USA i Brazylii) pod względem ilości wykonanych operacji plastycznych. Oczywiście nie licząc nielegalnych, wykonywanych domowymi sposobami w piwnicy czy garażu. W ten sposób do trzech milionów legalnych operacji przeprowadzonych w 2011 można spokojnie dodać kilkaset tysięcy operacji na “czarno”. Operacje plastyczne w Chinach stają się standardem.

Reklama zabiegów z windy naszego budynku mieszkalnego - i jak tu się nie skusić na mały zabieg

Oprócz tak “standardowych” operacji jak powiększenie biustu, usuwanie owłosienia czy modelowanie sylwetki, Chinki poddają się równie ciekawym zabiegom stworzenia podwójnej powieki, wyszczuplenia twarzy czy łydek. Zaczynając od pierwszego, w większości przypadków Chińczycy posiadają pojedynczą powiekę, bez charakterystycznego rowka, co jest uważane za mało estetyczne, bo oczy wydają się zbyt małe. Stąd “nieszczęśliwe” posiadaczki pojedynczej powieki poddają się zabiegowi chirurgii plastycznej, który najczęściej polega na zszyciu powieki. Idea podobna do plisowania firanki czy sukni – powstaje fałdka skórna, która przypomina podwójną powiekę – tak upragnioną przez Chinki, Koreanki i Japonki. Z kolei wyszczuplanie twarzy (okrągła twarz jest już stanowczo passé) to już dużo poważniejszy temat. W czasie operacji chirurgicznej usuwana jest część kości żuchwy, dzięki czemu twarz staje się smuklejsza i piękniejsza. Operacja jednak mocno ingeruje w funkcjonowanie szczęki – często zostaje naruszona konstrukcja stawu żuchwowego. Pacjentka po operacji nie powinna w przyszłości zbyt szeroko się uśmiechać i uważać podczas ziewania, najlepiej przytrzymując sobie żuchwę ręką. W przeciwnym razie może ona wypaść ze zdeformowanych stawów. Jeśli zaś chodzi o nogi, to aby zlikwidować duże brzuśce mięśni dwugłowych, nazywane “rzepkowatymi łydkami”, wymyślono nowatorską metodę wycinania nerwu spod kolana. Jego brak powoduje obumarcie mięśnia, co zmniejsza jego rozmiar o 40%.

Tak właśnie wyglądają chińskie oczka po zabiegu utworzenia podwójnej powieki

Powszechnym zabiegiem jest również wybielanie skóry. Istnieje wiele metod, począwszy od cudów nowoczesnej chemii – mydeł, kremów, maseczek a skończywszy na zwykłym parasolu przeciwsłonecznym. Bowiem w opinii Chińczyków żółta opalona skóra wygląda brzydko. Jest jeszcze drugi ważny powód – podobnie jak w Europie, w czasach historycznych ciemna skóra świadczyła o tym, iż pracuje się na wolnym powietrzu, czyli fizycznie. Biała, nieopalona skóra to symbol statusu materialnego i społecznego. Stąd w południe na ulicach należy przygotować się na to, że będzie się obijanym przez dziesiątki parasoli, pod którymi ukrywają się bojące się słońca Chinki.

Parasol przeciwsłoneczny to podstawa, nawet w cieniu - bo zdradzieckie słońce może dopaść cię wszędzie :P

Wszystko jednak ma swoją cenę. Najwyższą zapłaciła jedna z uczestniczek programu rozrywkowego Super Girl (taki chiński odpowiednik Mam Talent), która czuła, że jej kariera nie rozwija się nazbyt szybko. Postanowiła więc poddać się operacji, w następstwie której Wang Bei zmarła. Jak na ironię, dziewczyna stała się popularna, jednak pośmiertnie – informacja o nieudanej operacji szybko rozprzestrzeniła się w sieci, gdzie podjęto dyskusję na temat bezpieczeństwa operacji plastycznych.

Emotikony - wyrażą więcej niż 1000 słów (reklama koreańska)

Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że Chinki są też pragmatyczkami. Zdają sobie z tego sprawę, że z ładną buzią i dużymi piersiami łatwiej będzie znaleźć bogatego męża, dzięki czemu będą miały zapewnione wygodne życie.

Młode Chinki patrzyły na zachodnie filmy i nauczyły się, że w życiu kobiety cztery rzeczy są najważniejsze: pieniądze, miłość, proste oczy i duży biust. A tak naprawdę ważne są tylko proste oczy i duże piersi, bo dzięki nim dziewczyna zazna i wielkiej miłości, i wielkiego bogactwa.

Z tą miłością to bym nie przesadzał, bo jeśli bogaty mąż spędza dnie i noce na załatwianie interesów oraz picie z kolegami, żeby poszerzyć krąg swoich wpływów, to samotne żony i matki do najszczęśliwszych nie należą. Przykładem jest choćby moja uczennica, Amy. Co z tego, że ma wypasione mieszkanie i może pozwolić sobie na dużo (w sensie finansowym), skoro mąż-wojskowy, jest cały czas poza domem?

Na przestrzeni lat kanony piękna zmieniły się, jednak podejście pozostało to samo – aby być pięknym należy wiele przecierpieć. Jednak czy kalectwo (bo inaczej tego nazwać nie można, szczególnie jeśli chodzi o modelowanie twarzy) rzeczywiście jest rekompensowane przez względy estetyczne?

Zacytowany fragment pochodzi z cyklu reportaży Władysława Kalickiego “W domu smoka”

About Krzysztof Benedykciński

Entuzjasta technologii internetowych, bloger, wspinacz. Pomimo powrotu do Polski, cały czas stara się zrozumieć chińską mentalność, pisząc swoją debiutancką książkę o życiu białasa w Państwie Środka.

, , ,