Laos – krótkie podsumowanie

Wróciliśmy z Laosu! Po 25h w autobusie z Luang Prabang do Kunmingu, znów jesteśmy w zatłoczonych Chinach. Jednak nie na długo. Już za tydzień o tej porze będziemy gdzieś w przestworzach w samolocie powrotnym do Polski :) Juhu!

Chciałem podsumować wyjazd, tak na szybko – szczegółowa relacja wraz z fotkami oczywiście będzie na bieżąco uaktualniana. Co podobało nam się najbardziej? To, że w kraju, powierzchniowo podobnym do Rumuni, mieszka zaledwie 6 mln mieszkańców. To tyle, ile w naszym Kunmingu! :P Stąd możecie sobie wyobrazić, że byliśmy niezmiernie zadowoleni z tego faktu. Cisza, spokój, żadnego charkania (a nawet jeśli, to nie rzucało się to w oczy… uszy :P ), przepychania się w kolejkach, palenia w autobusach.

Od początku naszego pobytu stwierdziliśmy zgodnie z Kasią, że Laotańczycy są przede wszystkim bardziej wyluzowani od Wietnamczyków, skorzy do targowania się i nie cwaniakują. Często z uśmiechem pozdrawiali nas laotańskim sabaidi, szczególnie na wsiach. Zdarzają się oczywiście, jak wszędzie, próby naciągnięcia cen, jednak nie jest to namolne i nie wpływa zupełnie na postrzeganie kraju. Nie możemy pochwalić się znaczną wiedzą na temat Laosu i jego mieszkańców – spędziliśmy w jego północnej części tylko 11 dni. Wspaniałych dni :)

Wielki plus dla Laosu za:

  • niesamowite krajobrazy
  • przemiłych lokalsów
  • brak dzikich tłumów turystów
  • jaskinie bez światła, przewodnika i innych udogodnień
  • wodospady z nieckami do pływania
  • fruit shake’i – mango + ananas + odrobina soku z limonki WYMIATA :)
  • pyszne bagietki
  • nielimitowany dostęp do neta

Stay tuned – cdn :)

About Krzysztof Benedykciński

Entuzjasta technologii internetowych, bloger, wspinacz. Pomimo powrotu do Polski, cały czas stara się zrozumieć chińską mentalność, pisząc swoją debiutancką książkę o życiu białasa w Państwie Środka.

, ,

  • AW

    Fotki super! W Luang Namtha już asfaltowe ulice… ale chyba poza tym Laos niewiele się zmienił w ostatnich latach… I bardzo dobrze! :)

  • TomekkK

    zakładam, że Vang Vieng chyba nie omineliście..;)

    • http://gapyearinkunming.pl/ Krzysztof Benedykciński

      Niestety, na południe od Luang Prabang już się nie zapuszczaliśmy, ale nie żałujemy – Kuang Si też był super :)