Różnice kulturowe cz. 14 – twarz w Chinach

Ile to razy zdarzało się, że idąc ulicą chcieliśmy zapytać kogoś o drogę, adres czy wskazanie danego miejsca. Chińczycy na ogół nie są dobrzy w topografii miasta. Trudno im się też dziwić – tempo zmian jakie zachodzą w miejskim krajobrazie może przytłoczyć. Wystarczy wyjechać na kilka miesięcy, a w miejscu, gdzie jeszcze do niedawna stały jakieś budynki, znajduje się wielki plac budowy pokryty lasem żurawi budowlanych. Stąd niełatwo czasem o znalezienie dokładnej lokalizacji danego miejsca. Jednak dlaczego pytany o wyżej wymienione informacje Chińczyk nie może po prostu odpowiedzieć “przepraszam, ale nie wiem”? Ano właśnie dlatego, że ma twarz. I nie chce jej stracić. Bo twarz w Chinach jest bardzo ważna.

Koncepcję twarzy można porównać do europejskiego pojęcia honoru. Jak pisał Włodzimierz Kalicki:

Utrata twarzy to prawdziwe nieszczęście i  kompromitacja. Ktoś, kto stracił twarz, bardziej zasługuje na wzgardę niż na współczucie. Musi milczeć, bo jego słowa nie mają już wagi. Nie powinien się dziwić, że znajomi nie zaproszą go do restauracji, a całkiem obcy ludzie, którzy byli świadkami utraty twarzy, będą się z niego podśmiewać.

W jakiej sytuacji Chińczyk może stracić twarz? Za taką sytuację uważane jest np.:

  • znalezienie się w niestosownej sytuacji
  • nieodpowiednie zachowanie
  • okazanie słabości
  • popełnienie wykroczenia
  • przyznanie się do błędu
  • niewiedza
  • nieokazanie pomocy/odmowa otrzymanej pomocy
  • nieprzyjęcie prezentu

Wyobraźmy sobie następującą sytuację: chłopak zaprasza dziewczynę na kolację. Rezerwuje stolik w bardzo dobrej restauracji (czyli musi wydać równowartość swojej pensji :P ). Idą do knajpy, jedzą posiłek i przychodzi czas na płacenie. Okazuje się, jednak że chłopak nie ma wystarczającej ilości pieniędzy. W tym momencie w oczach dziewczyny traci twarz. Albo wspomniana wyżej sytuacja na ulicy – Chińczyk spytany o drogę do jakiegoś miejsca nie okaże niewiedzy, bo straciłby twarz. Będzie kręcił dookoła tematu, dzwonił po znajomych i szukał na mapie, byle tylko się nie skompromitować przed kimś innym, nawet jeśli jest to obcokrajowiec, dla którego koncepcja twarzy nie jest zbyt zrozumiała.

Na szczęście twarz można również “otrzymać” lub “dać”. Na wsi gość, aby dać twarz swojemu gospodarzowi pozwoli się upić do nieprzytomności – w gruncie rzeczy nie pije się dlatego, żeby się upić i nic nie pamiętać, tylko żeby okazać szacunek. Czyli dać komuś twarz.

Najbardziej skrajnym przykładem troski o utratę twarzy był brak  przyznania się do błędu jakim było wprowadzenie pod koniec lat 50. XXw. Polityki Wielkiego Skoku przez Mao. Polityka ta zakładała szybkie przekształcenie Chin z zacofanego kraju rolniczego w czołową potęgę przemysłową. W rzeczywistości jej skutki były opłakane – rolnicy zamiast pracować na polu, byli zmuszani do prac związanych z wytopem marnej jakości stali, przez, co produkcja rolna została prawie zahamowana. W wyniku tych zdarzeń z głodu zmarło wiele milionów osób (brak precyzyjnych danych, niektóre źródła mówią o 10 mln, inne o 43 mln). Mao z pewnością był świadomy tego, iż jego obłąkańcza polityka przynosi szkody, jednak nie chciał się do tego jawnie przyznać, bo straciłby twarz przed narodem – byłby skończony.

Czasami strasznie mi żal Chińczyków, którzy uwikłani są w tego typu konwenanse. Ich życie rzadko składa się z improwizacji, spontaniczności czy bycia po prostu sobą. Może właśnie dlatego też tak trudno jest nawiązać z nimi prawdziwą, długotrwałą więź opartą na zaufaniu i otwartości.

About Krzysztof Benedykciński

Entuzjasta technologii internetowych, bloger, wspinacz. Pomimo powrotu do Polski, cały czas stara się zrozumieć chińską mentalność, pisząc swoją debiutancką książkę o życiu białasa w Państwie Środka.

, , ,