Majiang, targi i egzaminy – kilka ostatnich dni

Ostatnio było trochę cicho na blogu. A to za sprawą różnych rzeczy. Powoli zacząłem się rozglądać za jakimś zajęciem w Polsce. Wyhaczyłem bardzo ciekawy staż, na potrzebę którego przygotowywałem większy projekt w ostatni weekend. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Ponadto na początku tygodnia miałem 2 egzaminy – z chińskiego ogólnego oraz z mówienia. Na szczęście tym razem nauczycielka wykazała się zdroworozsądkowym podejściem i nie było żadnych dziwnych historyjek o robocie czy kaczce, która utknęła w dziurze. Jednakowoż egzamin z mówienia powalił mnie na nogi – odbył się bowiem w formie… pisemnej. I jak tu się potem dziwić, że Chińczycy słabo mówią w obcych językach.

Od wtorku jestem też słomianym wdowcem – Kasia poleciała do Szanghaju na targi, na które przylecieli reprezentanci polskich firm. Ostatnie kilka dni Kasia spędziła nad zapoznanie się z ich ofertą – makaronami, podpłomykami, waflami oraz innymi produktami, którymi owe firmy chcą zawojować chiński rynek.

Z kolei dziś po raz pierwszy, po 8 miesiącach pobytu w Chinach, zagrałem w majianga, tradycyjną chińską grę. Wprawdzie podstawowe zasady można przyswoić w 15 minut, jednak sam wpis na wiki dotyczący zasad sam mówi za siebie – gra jest pełna ukrytych sztuczek i kruczków, których przyswojenie można porównać do zgrania youtube’a na dyskietkę – może dokonać tego tylko Chuck Norris :P A tak na poważnie, majiang to chyba najbardziej popularna gra, w Chinach znana pewnie przez 99% Chińczyków (to tak jakby w Polsce nie grać nigdy w Chińczyka :P ), z czego spora część na pieniądze. Chińczycy mają wiele specjalnie przygotowanych miejsc do gry w majianga (coś a’la kluby), w których poustawiane są specjalne stoły automatycznie sortujące i układające kamienie do gry. Wciągające, aczkolwiek na dłuższą metę może się znudzić. No chyba, że dochodzi element hazardu :)

PS. Ponadto doszły nas słuchy, że jedna z wysłanych już jakiś czas temu kartek – nagroda w quizie, dotarła do Poznania. Co z resztą? Mamy nadzieję, że nie trafiły do puli 20% kartek, które normalnie jest gubionych przez chińską pocztę?

About Krzysztof Benedykciński

Entuzjasta technologii internetowych, bloger, wspinacz. Pomimo powrotu do Polski, cały czas stara się zrozumieć chińską mentalność, pisząc swoją debiutancką książkę o życiu białasa w Państwie Środka.

, , , ,