Jak to się robi… w Chinach cz. 4 – jak wynająć mieszkanie w Chinach?

Dzisiaj trochę o sprawach przyziemnych, bo przecież każdy, kto przyjeżdża do Chin lub generalnie podróżuje, chce gdzieś mieszkać. Jak wynająć mieszkanie w Chinach? Jest na to kilka sposobów.

Internet

Kto dziś wyobraża sobie podróże bez niego. Najłatwiej jest po prostu znaleźć lokalny serwis danego miasta przeznaczony dla zagraniczniaków. W naszym przypadku jest to gokunming.com. Znajduje się tam sekcja z ogłoszeniami dotyczącymi wynajmu mieszkań, pokoi, zakupu różnych artykułów domowych itp. Jest to najlepszy i najwygodniejszy sposób, ponieważ serwisy tego typu prowadzone są po angielsku.

Jeśli zna się język (albo używa google translate :P ) można też szukać w większych, ogólnokrajowych serwisach, takich jak choćby 58.com – każde większe miasto ma tam swoją dedykowaną stronę. Można powiedzieć, że jest to taka chińska gratka.pl :)

Pośrednicy

W Chinach istnieje wiele biur pośrednictwa mieszkaniowe. Najłatwiej znaleźć je nieopodal osiedli mieszkalnych. Agencji nie sposób nie zauważyć – biuro jest na ogół całe oklejone ogłoszeniami, co możecie zaobserwować na poniższych zdjęciach.

Agencje mają ten plus, że mają większość ofert z danego obszaru. Jest to o tyle wygodne, że jeśli szuka się mieszkania w jednym miejscu, pracownicy agencji mogą pokazać nam kilka mieszkań jednocześnie (w zależności od aktualnej oferty oczywiście), dzięki czemu nie tracimy czasu na dojazdy w różne miejsca. Największe wady agencji to wysoka prowizja, zwykle wynosząca wysokość jednego czynszu (w naszym przypadku wynosiłoby to 1000 RMB, czyli 500 zł). Dodatkowo pracownicy agencji, przynajmniej w Kunmingu, nie mówili po angielsku. Widziałem kiedyś jedną agencję, która nawet reklamowała się poprzez to, że jej pracownicy mówią po angielsku. Nie wiadomo jednak, czy za tą przyjemność nie będą życzyli sobie jeszcze więcej pieniędzy.

Łut szczęścia

Jeśli chodzi o nas, to szukaliśmy zarówno przez Internet jak i u pośredników. Jednak w naszym przypadku możemy powiedzieć o wielkim szczęściu, ponieważ udało nam się znaleźć mieszkanie poprzez pośrednika unikając przy tym prowizji. Jak to się stało? Otóż tak się złożyło, że podczas oglądania mieszkania, w którym aktualnie rezydujemy, poznaliśmy poprzedniego lokatora. Po wizycie spotkaliśmy go na przystanku autobusowym. Kasia dogadała się z nim, że spróbuje on umówić nas z właścicielką mieszkania. Dzięki temu udało nam się podpisać umowę bezpośrednio z właścicielką, omijając przy tym pośrednika. Codziennie mijamy owe biuro pośrednictwa, a pani, która pokazywała nam mieszkanie łypie na nas spode łba :D

Jak to robią inni?

Postanowiłem zapytać znajomych, jak oni szukali swojego mieszkania. Oto ich spostrzeżenia:

Francesca, lat 25, Włoszka

Francesca, jak  szukałaś mieszkania w Kunmingu? Przez Internet? Agencję? Inaczej?

Używałam tylko Internetu, była to strona gokunming.com, ponieważ przyjechałam do Kunmingu sama, a na miejscu nikogo nie znałam.

Jak długo zajęło Ci znalezienie mieszkania?

Zaczęłam szukać mieszkania na długo przed tym, jak przyjechałam do Kunmingu. Kontaktowałam się z różnymi osobami, które ogłaszały się na gokunming.com. Dostawałam zdjęcia mieszkań, po to, żebym mogła je sobie wcześniej obejrzeć. Ostatecznie jednak nic z tego nie wyszło i wynajęłam mieszkanie, które znalazłam w necie dopiero po przyjeździe do Chin.

Jak wyglądały mieszkania, które oglądałaś? Jakie były warunki? Czy coś Cię tam zaskoczyło? 

Oglądałam trzy mieszkania, każde o innym standardzie. W pierwszym, znajdującym się w starym budynku, blisko budowy, był naprawdę niezły bałagan. Kolejne było strasznie brudne. Trzecie, na które się zdecydowałam było perfekcyjne. Bardzo mili współlokatorzy, którzy zachowują się jak rodzina. Co prawda w starym budownictwie, ale było czysto (to dla mnie bardzo ważne). Mam teraz blisko do jeziora, uniwerku i Wenlin Jie (jedna z popularniejszych wśród obcokrajowców ulic w Kunmingu).

Ile płacisz za pokój/mieszkanie?

Płace 1000 RMB (ok 500 zł) za pokój. Dwa poprzednie, które oglądałam były tańsze. Nie wiem ile kosztuje wynajęcie całego mieszkania.

Co macie do dyspozycji w mieszkaniu?

Mamy lodówko-zamrażarkę, pralkę, maszynkę do gotowania ryżu. Planujemy kupić sobie jeszcze piecyk do gotowania.

 

Zosia, jak wyglądała Twoja przygoda z poszukiwaniem mieszkania w Chinach?

Zosia, lat 24, Polka

Poszukiwałam mieszkania w Kunmingu razem z koleżanką, po tym jak okazało się, że Yunda i Shida (Yunnan University oraz Yunnan Normal University) nie mają dla nas miejsc w akademikach. U mnie w sekretariacie polecili nam rozejrzeć się po agencjach, których pełno na ulicy sąsiadującej z uniwerkiem. Miałyśmy dużo szczęścia, bo w pierwszej napotkanej agencji trafiłyśmy na wielgaśne (90 mkw), trzypokojowe mieszkanie, oczywiście z toaletą w formie dziury w podłodze :) . Nawet nie było jakiegoś wielkiego bałaganu. W kuchni jednak prawie zero sprzętu, poprzednie lokatorki (sądząc po notatkach – studentki z Tajlandii) – pewnie jadły głównie na zewnątrz.

Była ciepła woda na energię słoneczną lub na prąd, który wychodzi drożej, więc raczej korzysta się z tego w zimie.

Coś Cię zaskoczyło?

Zaskakujące było podpisanie umowy – spis całego mienia łącznie z badziewnymi krzesłami, które potem trzeba było sklejać taśmą klejącą, żeby stan zastany się zgadzał ;P no i przybicie odcisku palca umoczonego w czerwonym tuszu – jak w średniowieczu, jeszcze może krzyżykiem się podpisywać jak chłop niepiśmienny :P

Tak wyglądał jeden z pokoi w wynajętym mieszkaniu - jak na warunki chińskie, to luksus

About Krzysztof Benedykciński

Entuzjasta technologii internetowych, bloger, wspinacz. Pomimo powrotu do Polski, cały czas stara się zrozumieć chińską mentalność, pisząc swoją debiutancką książkę o życiu białasa w Państwie Środka.

, , ,