Archive | February, 2012

Chińczyk myśli tylko o kasie, czyli nieznajomi zapraszają na piwo

Niedawno spotkało nas coś bardzo ciekawego. Otóż, wracaliśmy wieczorem autobusem (double deckerem) do domu. Weszliśmy na drugi poziom, gdzie siedziała parka Chińczyków. Co jakiś czas dziewczyna spoglądała na mnie, śmiała się, po czym dotykała twarzy swojego lubego. Czy chodziło o to, że ja mam zarost a on nie, tego nie wiem. Poprosiłem Kasię, żeby zapytała [...]

Read full story Comments { 6 }

Poweekendowe newsy

Pamiętacie naszą informację o tym, że będziemy zmieniać uniwerek? Otóż proces ten jest dość skomplikowany, bo potrzebujemy znacznej ilości papierów, a we wszystko zaangażowane są 4 organizacje – 2 uniwerki, polska ambasada w Pekinie oraz CSC (China Schoolarship Council). Najpierw potrzebujemy listu od naszego starego uniwerku, że zgadzają się nas przenieść (oraz co istotne: pieniądze, [...]

Read full story Comments { 2 }

Relacja z Wietnamu cz. 9 – delta Mekongu na rowerze

Następnego dnia rano wstajemy, jemy śniadanie, pakujemy się i idziemy wybierać nasze jednoślady. Stoi ich rzeczywiście cała masa, jednak wybrać coś, co nadaje się do jazdy (ma hamulce, a koła nie zataczają dzikich ósemek) nie jest wcale łatwo. Jak działają hamulce, to koła się nie kręcą, jak jest bagażnik, to nie działają hamulce – i [...]

Read full story Comments { 0 }

Relacja z Wietnamu cz.8 – w delcie Mekongu

Kolejnego dnia spakowaliśmy się i wyruszyliśmy na poszukiwania autobusu miejskiego do My Tho, miejscowości, która miała być pierwszym punktem naszej rowerowej wycieczki po delcie Mekongu. Podróż zajęła nam ponad godzinę a kosztowała niecałego 1$. Niestety dworzec autobusowy w My Tho znajduje się na przedmieściach, więc albo trzeba złowić jakiegoś motorkowca (poczekać aż ktoś sam zaproponuje [...]

Read full story Comments { 0 }

Jak stałam się właścicielką roweru

Ostatnio pisaliśmy o tym, że planujemy przenieść się na inny uniwerek.  Jeździmy teraz na zajęcia na Yunnan University, położony nieco dalej od naszego mieszkania. Od tygodnia dojeżdżaliśmy autobusem a potem szliśmy pieszo (około 10-15 minut). Znacznie fajniejszą alternatywą dla tłoczenia się z masami podróżujących w godzinach szczytu Chińczyków, wydawało mi się jeżdżenie rowerem. Zgodnie zresztą z chińską [...]

Read full story Comments { 3 }

Szczypta hi-life’u, czyli idziemy na bowling z szychami

Pamiętacie moją opowieść o tym, jak rozkręcam biznes językowy z Chińczykiem imieniem Claude? Pomimo tego, iż szkoła językowa jak na razie nie wypaliła, to Claude naraił mi klientkę, którą uczę od listopada. Ową klientką jest Winnie, znajoma Claude’a, koło 50, wice prezes w firmie ubezpieczeniowej. Podczas ostatniej lekcji zaprosiła mnie na wspólną grę w bowling. Umówiliśmy [...]

Read full story Comments { 9 }

Relacja z Wietnamu cz. 7 – Sajgon

Po odebraniu Pawła na lotnisku w Hanoi polecieliśmy razem na południe. Sajgon powitał nas upalnym wieczorem i zdecydowanie innym podejściem do turystów niż w Hanoi. Ponieważ autobusy z lotniska już nie jeździły, byliśmy zmuszeni wziąć taryfę do centrum. Od razu zaczęliśmy się targować o stawkę. Bo tutaj już dało się targować, nie to co w [...]

Read full story Comments { 0 }

Idą zmiany, czyli co u nas słychać

Na początek może pochwalę się swoimi wynikami w nauce. Od razu dodam, że nie znałem ich, dopóki nie otrzymałem skanu listu, który otrzymali moi rodzice. Wyraźnie zaznaczałem mojej nauczycielce, żeby wysłała list po angielsku. Widać moja prośba poszła w próżnię. I czemu mnie to nie dziwi… Z tytułowych zmian to mamy następujące komunikaty: Przenosimy się [...]

Read full story Comments { 2 }

Relacja z Wietnamu cz. 6 – Hanoi, czyli miasto odpowiedzialne za zniszczenie mojej kurtki

Szczerze mówiąc, nawet mi się nie chce pisać o tym mieście. Myślę, że w rankingu moich ulubionych miast byłoby ono na ostatnim miejscu. Skąd takie nastawienie? Czytajcie dalej… Miasto przywitało nas chłodnym porankiem (była 5 rano). Po wyjściu z pociągu szliśmy jakimiś dziwnymi peronami, które nie miały przejść podziemnych, bo po co, można przecież dymać [...]

Read full story Comments { 2 }

Relacja z Wietnamu cz. 5 – lunch u lokalsów

Następnego dnia po trekkingu wstajemy nieśpiesznie, musimy się wylogować z hostelu, bo wieczorem chcemy już złapać pociąg do Hanoi. Pakujemy się zatem, zostawiamy rzeczy w hostelu i idziemy jeszcze powdychać trochę górskiego powietrza. Dziś jednak chcemy zejść z głównych ulic i zajrzeć trochę za kulisy Sapy. Wychodzimy więc na przedmieścia  i skręcamy w małą alejkę. [...]

Read full story Comments { 5 }