Święta, Nowy Rok, sesja i plany na najbliższe tygodnie

Ostatnio pisaliśmy więcej o rzeczach ogólnych, niezwiązanych ściśle z naszym życiem w Kunmingu. Dziś chcemy podsumować nasz ostatni tydzień świąteczno-noworoczno-sesyjny :)

Święta upłynęły pod znakiem spotkań ze znajomymi – pisaliśmy krótko o naszej Wigilii. Natomiast pierwsze Święto spędziliśmy w towarzystwie Polaków, studiujących sinologię również w Kunmingu. Była bardzo swojska atmosfera – już od drzwi zostaliśmy poczęstowani piwkiem i zakomunikowano nam, że będziemy robić kopytka :D Później zaczęliśmy grać w bardzo ciekawą grę, która doprowadziła niektórych naszych rodaków do szewskiej pasji. Późny wieczór spędziliśmy z Kevinem (który oczywiście został sam w domu :) )

 

Gra pod tytyłem

Z kolei Sylwestra spędziliśmy z naszymi rosyjskimi i chińskimi znajomymi. Wszystko było przygotowane wg rosyjskiego obyczaju. Była pyszna swojska sałatka warzywna (prawie taka, jaką mamy w Polsce na Święta, nie mamy tutaj jednak ogórka kiszonego, a Denis i Julia dodali jeszcze mięso), zimne zakąski, mięsko, szampan, wino i przemówienie prezydenta. Nie mogło też zabraknąć palenia życzeń, których popiół wypijało się razem z szampanem.

 

Ekipa sylwestrowa w komplecie

Aktualnie mamy sesję. Wczoraj zaliczyłem swój pierwszy egzamin, speaking, na 95% :P Dziś jednak nie było już tak kolorowo. Reading był totalną farsą – dostaliśmy jakiś tekst o farmerze, który miał w ubraniu węża. Nie wiem dokładnie, bo niewiele zrozumiałem. Myślę, że jak na pierwsze 4 m-ce nauki chińskiego tekst był nieco przegięty. To samo dotyczy obrazka, który załączam poniżej.

 

Ułóżcie historyjkę opisującą zdjęcie: szła sobie kaczka, która wpadła do dziury...

Nie wiem dlaczego nauczycielka  losowo wybrała zdjęcie z sieci, na którym były przedstawione zwierzęta, których nazw nie przerabialiśmy. Szkoda gadać… Dziś siedzę nad kolejnymi rzeczami, jutro ostatnie 2 egzaminy i możemy zacząć planować nasz wyjazd:D

 

Biblioteka - miejsce doskonałe, nie tylko do nauki :)

No właśnie, wyjazd. Nie chwaliliśmy się, ale za chwilę zaczynami zimowe wakacje, które trwają… 6 tygodni. W sumie, to nie są to zimowe wakacje, ale Święto Wiosny, które w Chinach traktowane jest jako początek nowego roku wg tradycyjnego chińskiego kalendarza. Wstępnie planujemy wyjazd do Wietnamu. Mamy już przygotowane wnioski wizowe, wydrukowany przewodnik i zapał do planowania trasy. Musimy tylko zaliczyć ostatnie egzaminy i witaj przygodo!

I na sam koniec ciekawa rzecz, do wdrożenia której w życie zachęcam każdego. Zainspirowany moją chińską koleżanką, Tanny, zacząłem  zapisywać listę rzeczy, które chcę zrobić w przyszłości (z angielskiego bucket list). Lista powstaje korzystając oczywiście z niezawodnego Evernote’a. Prawdopodobnie anglojęzyczna nazwa pochodzi od sformułowania kick the bucket, czyli polskiego kopnąć w kalendarz (idea polega na tym, żeby odfajkować wszystkie pozycje na liście zanim się kopnie w kalendarz :-P ). Nie wiem czy widzieliście, ale polecam również film, o tym samym tytule. Tanny stwierdziła, że na jej liście znajdują się głównie rzeczy małe, drobne, związane z codziennym, szarym życiem. Jednak wstawienie “ptaszka” przy każdym wpisie daje jej wiele satysfakcji. Muszę przyznać, że na początek moja lista składa się z samych naprawdę duuużych rzeczy :)

About Krzysztof Benedykciński

Entuzjasta technologii internetowych, bloger, wspinacz. Pomimo powrotu do Polski, cały czas stara się zrozumieć chińską mentalność, pisząc swoją debiutancką książkę o życiu białasa w Państwie Środka.

, , , , , , ,

  • http://www.facebook.com/people/Natalia-Zimna/100000862137804 Natalia Zimna

    2 dni temu oglądaliśmy z Dzieszkiem ten film :) ale fasno macie z Wietnamem! Trzymam kciuki za egzaminy :)

    • Krzysztof Benedykciński

      I co, pozytywny, nie? Dzięki, dziś już mam koniec, Kasia jeszcze w poniedziałek ma marketing.

  • Agata

    To trzymamy kciuki za Kasię i ostatni egzamin! I za Wietnam – już czekamy na zdjęcia!

    • Krzysztof Benedykciński

      Szczerze mówiąc, to Kasia się średnio do wszystkiego przygotowuje – poziom jest dla niej zbyt niski, więc nie potrzebuje siedzieć i powtarzać :P a na zdjęcia i relację z wyprawy będziecie musieli trochę poczekać. Ale opiszemy oczywiście wszystko ze szczegółami. W planach mamy zwiedzanie jaskini, zabawy z krokodylami, kajaki, nurkowanie, wspin… no dobra, trochę poniosła mnie fantazja :P