Różnice kulturowe cz. 8 – Chińczyk prawdę Ci powie, czyli bezpośredniość w Państwie Środka

Podczas czytania artykułu “Ile ty zarabiasz?”  – o niechęci do wyjawiana zarobków w Polsce, od razu skojarzyła mi się panująca w tej materii bezpośredniość Chińczyków.

Ostatnio na zajęciach nauczycielka bez najmniejszego skrępowania przepytała nas po kolei, kto i ile dostaje stypendium. Denis i ja, jako przedstawiciele europejskiego kręgu kulturowego, poczuliśmy się dość niekomfortowo czekając, aż nauczycielka zatrzyma się przed naszą ławką i przepyta z miesięcznych wpływów i wydatków.

Parę dni później sytuacja powtórzyła się w sklepie niedaleko naszego mieszkania. Pani ekspedientka, która już wiedziała, że jesteśmy z Polski (kwitując moją odpowiedź stwierdzeniem a, no tak, z Polski, w waszym kraju nie ma mleka, to dlatego teraz tyle kupujecie!), kiedy ponownie kupowałam mleko, zdążyła mi zadać szereg pytań:

  • Wracacie na Święto Wiosny do Polski?
  • Ile kosztuje bilet do Polski?
  • Mieszkacie tutaj niedaleko, prawda?
  • A ile płacicie za wynajem?
  • Ten wysoki to twój chłopak?
  • A z jakiego jest kraju?

Uf, z ulgą opuściłam sklep! W Chinach pytanie o zarobki czy stan konta to jednak nic nienormalnego. Warto się “pokazać”, że stać nas na drogi samochód czy obiad w ekskluzywnej restauracji za równowartość przeciętnej chińskiej pensji. Pamiętam też osobliwy prezent, który dostała moja koleżanka od chińskiego znajomego – piękną rzeźbioną szkatułkę, do której przymocowana była metalowa, niezdejmowalna “metka” z wykutą ceną. A co, jak już się pieniądze wydało, to trzeba się pochwalić!

Bezpośredniość Chińczyków można też zaobserwować podczas kupowania ubrań. Raz się dowiedziałam nieee, na rozmiar L jesteś za gruba, ale XXL będzie pasować. Hmm, cóż za uprzejmość, nie ma co ;) . Podobnej sytuacji doświadczył Denis, kiedy jego chiński znajomy z wykładów o Kapitale Marksa stwierdził: jesteś za gruby, powinieneś grać w badmintona a nie w ping ponga, to trochę schudniesz.

Rodzi się tu sprzeczność, bo jeśli chodzi o większość codziennych spraw Chińczycy owijają w bawełnę i są dość niechętni w udzielaniu prostych i zwięzłych odpowiedzi. A tu proszę! Ni stąd, ni zowąd taka bezpośredniość. Widocznie musimy tu jeszcze trochę zabawić, żeby rozwiązać tą zagadkę :)

About kasia

Absolwentka sinologii, podróżniczka, miłośniczka gór i eksperymentów kulinarnych, biegaczka. Odpowiada za planowanie i logistykę naszych wojaży, służy również swoimi umiejętnościami translatorskimi.

, , , ,

  • Migramila

    :) . cudne! przejrzałam parę Waszych notek, siedziałam i suszyłam żeby sama do siebie przed kompem;). W zeszłym roku spędziłam miesiąc w Chinach i sposób, w jaki wszystko opisujecie sprawia, że czuję się jakbym tam znowu była:). tym bardziej, że zakochałam się w nich bez pamięci:)) Niesamowite! Ja kupuję tego bloga i będę tu wracać:)

    • Krzysztof Benedykciński

      Dzięki, cieszymy się bardzo, że Ci się podoba nasza mała twórczość :-) a można się dowiedzieć w jakiej części Chin byłaś? Co ciekawego widziałaś?

      Pozdrawiamy serdecznie :-)

  • Agata

    To co, w końcu powiedzieliście tej nauczycielce ile zarabiacie, czy znaleźliście jakiś europejski wybieg? ;)

    • Kasia

      Przyznam, że jej pytanie zupełnie mnie zatkało. Podałam jakąś przypadkową kwotę :P