Z telefonem w ręku, czyli jak technologia ułatwia życie w Chinach

Z pewnością można stwierdzić, że jestem komórkowym geekiem. Około rok temu kupiłem swój pierwszy smartphone i od razu wciągnąłem się w mobilny świat. Telefon stał się podstawowym narzędziem komunikacji ze światem: od czytnika rss, poprzez sieci społecznościowe i maile, na pisaniu postów na bloga skończywszy.

Kasia musiała zrobić zdjęcie Denisowi (też geekas technologiczny) i mnie, kiedy prześcigaliśmy się kto pierwszy znajdzie pewne miejsce na mapie :P

Dzisiaj, mieszkając w Chinach wykorzystuję jego możliwości jeszcze intensywniej niż w kraju (nie myślałem, że to jeszcze możliwe), przez co zdarza się, że już koło 18 bateria wskazuje 10% naładowania (przy czym ładuję telefon codziennie!). Czym tak katuję telefon?Mapy – wraz z gps niezastąpiona aplikacja, używana niemal codziennie. Jednak, co ciekawe, chińskie adresy są co najmniej dziwne. Czasem można krążyć z mapą i włączonym gps przez godzinę i nie znaleźć szukanego miejsca. Co najważniejsze, mapy posiadają funkcję współrzędnych – dzięki temu mogę wysłać swoją dokładną lokalizację na maila a później zlokalizować miejsce, w którym się było (np w górach). Oprócz tego mapy mają funkcję offline – część mapy można przechowywać w pamięci telefonu. Dzięki temu mam mapę całego Kunmingu w telefonie, więc nie muszę jej ściągać za każdym razem, kiedy chcę jej użyć.

Słowniki – jak już wcześniej wspominałem, aktualnie do nauki chińskiego używam Train Chinese, jest całkiem niezły, na mój poziom chińskiego baza słownictwa jest całkowicie wystarczająca. Wersja bezpłatna nie pozwala jednak na dodawanie własnych flashcardów ;/.

Oprócz słownika chińskiego korzystam również ze słownika ang-ang Merriam-Webster. Świetna baza słownictwa, przykłady użycia, synonimy.

Evernote – elektroniczny notatnik, zapisuję w nim wszystko, co wymaga zapamiętania, od numeru paszportu po trasy dojazdu do danego miejsca.

Oprócz aplikacji typu “must have” korzystam również z wielu aplikacji, dzięki którym mogę zrobić coś ciekawego stojąc w kolejce w sklepie czy czekając na autobus. Są to np:

WordPress – lwia część wpisów na blogu powstaje najpierw na telefonie, a dopiero potem na komputerze. Często zapisuję sobie też pomysły na wpisy, które następnie rozwijan już na desktopie.

Disqus – również większość komentarzy moderuję oraz odpowiadam na nie na telefonie, najczęściej rano, zaraz po przebudzeniu. W moim przypadku odpowiedzią na pytanie “co robisz zaraz po przebudzeniu” w Familijadzie byłoby “sprawdzam komenty na blogu” :-P

Soundcloud – to właśnie ta aplikacja pozwala mi na nagrywanie postów audio, które następnie lądują na serwisie soundcloud.com, a stamtąd embeduję player z daną notatką audio do wpisu. Polecam ze względu na bardzo dobrą jakość dźwięku.

Nie wiem czy zauważyliście, ale niektóre linki prowadzą do mojego drugiego bloga. Z racji zamiłowania do technologii mobilnych i zainteresowania tematyką użyteczności, chcę co jakiś czas pisać na w/w tematy. Jak blog się trochę rozkręci, na pewno wrzucę jeszcze osobnego posta :)

About Krzysztof Benedykciński

Entuzjasta technologii internetowych, bloger, wspinacz. Pomimo powrotu do Polski, cały czas stara się zrozumieć chińską mentalność, pisząc swoją debiutancką książkę o życiu białasa w Państwie Środka.

, , , , , , , ,