Różnice kulturowe cz. 6 – miłość po chińsku, czyli od zakochania aż po… rozwód

Ponieważ niemal codziennie widujemy samochody udekorowane kwiatami, a w niejednym chińskim parku byliśmy świadkami ślubnych sesji fotograficznych, przyszedł czas na krótką charakterystykę i tej sfery życia.

Jak to ma miejsce w zachodniej kulturze, również w Chinach zaczyna się od randkowania. Najlepiej już na pierwszej randce sprawdzić, czy jest się sobie przeznaczonym. Jak to sprawdzić? Poniżej prezentuję krótką foto-instrukcję:

Składa się razem dłonie, tak, żeby były równolegle i mocno przylegające do siebie.

Następnie rozkłada się dłonie - jeśli główne linie na obu dłoniach stykają się ze sobą, znaczy to, że jest się sobie przeznaczonym (na obrazku widać, że Kasia i ja nie jesteśmy sobie przeznaczeni, bo nasze linie nie stykają się)

Tak więc, jeśli już sprawdziło się, czy w ogóle jest sens tracić czas i energię dla nowej ukochanej/ukochanego, kobiety przechodzą do zadania kluczowego pytania: ile masz na koncie? Niestety, podobno nie jest to wcale odosobniony przypadek, kiedy kobieta w dość bezpośredni sposób chce zabezpieczyć swoją przyszłość, pytając wprost o zasobność portfela swojego przyszłego męża.

Jednak zanim to nastąpi należy jeszcze przejść przez klasyczny etap chodzenia ze sobą. W tej materii niestety nie możemy pochwalić się głęboką wiedzą – znamy jedynie jedną świeżo upieczoną parę. Generalnie ich zachowanie nie różni się niczym od typowego polskiego zachowania – trzymają się za ręce, nie odstępują się na krok (nawet jeśli chłopak idzie grać w badmintona z dziewczyną, przy czym dziewczyna nie gra). Najlepiej tego typu sytuacje opisuje stara dobra piosenka zespołu HEY “Zakochani”.

Załóżmy, że wszystko poszło dobrze: są sobie przeznaczeni, konto na wysokim poziomie – pobierają się. Jak to dalej wygląda?

W wielu punktach miasta można znaleźć specjalne salony, gdzie nie tylko wybierz się odpowiedni strój, ale i całą resztę oprawy ślubnej; ten dzień w końcu musi być wyjątkowy! Po załatwieniu wszystkich formalności nadchodzi wreszcie ten dzień. Kolumna samochodów ozdobionych kwiatami ostentacyjnie przejeżdża przez miasto do knajpy, w której będzie wesele; oczywiście limuzyna nadal w modzie, im bardziej upstrzona kwiatami, misiami i innymi akcesoriami ślubnymi, tym lepiej. Dojeżdżamy na miejsce: w knajpie nic nadzwyczajnego: ot, zwykły (no może nieco bardziej wykwintny niż na codzień) obiad, jakaś śpiewająca pani na podeście, raczej się nie tańczy. Ciekawą sprawą jest również podejście do stroju. Panna młoda oczywiście będzie nosić białą długą sukienkę, pan młody garnitur. Jednak są też wyjątki – widywaliśmy na sesjach fotograficznych pana młodego w krótkich spodenkach i mokasynach. A goście? Może jeansy, może garnitur a do tego klapki? Kto by się przejmował, przecież to nie mój ślub! 

A co po ślubie? Oczywiście konieczna jest sesja zdjęciowa. Gdzie? W parku!

[AFG_gallery id='14']

Część zdjęć pochodzi z wyjazdu Kasi i jej siostry do Chin w 2008r.

W Chinach panuje również specyficzne podejście do prezentów. W dwóch słowach chodzi o to, że najpopularniejszym prezentem (nie tylko ślubnym) są pieniądze. Jednak oczekiwania finansowe wobec gości weselnych są tak wysokie, że niektórzy Chińczycy nie przyjmują zaproszeń na wesela. Dzieje się tak, ponieważ jeśli pójdą na kilka wesel w miesiącu, może się okazać, że nie zwiążą końca z końcem. Sytuacja taka jest częsta zwłaszcza wśród młodych świeżo upieczonych absolwentów. Nieprzyjęcie zaproszenia nie wiąże się jednak z tym, że jest się zwolnionym z obowiązku ofiarowania prezentu. Oczywiście, że nie, jednak w tym przypadku może to być mniejsza suma. Sytuacja tak wynika z faktu, iż w Chinach występuje zjawisko zachowania/utraty twarzy. Wytłumaczę je na pewno w jednym z najbliższych postów.

Co się dzieje w przypadku, gdy para jednak nie była sobie przeznaczona? Słynne niegdyś chińskie powiedzenie pozostaniesz w małżeństwie aż do siwych włosów straciło na znaczeniu. W 2009r rozstało się prawie 2,5 mln par - to 2 razy więcej niż w roku 2001. Dane z 2004r. plasują Chiny na 17. miejscu pod względem liczby rozwodów (na czołowych miejscach USA, Puerto Rico oraz Rosja).

Co jest przyczyną tak drastycznego wzrostu? Głównie zmiany prawne. Przed rokiem 2003, aby dostać rozwód, Chińczycy musieli otrzymać listy zaświadczające z pracy lub od znajomych o tym, że małżeństwo rzeczywiście się nie powodzi. Osoby, które nie chciały być przedmiotem opowiastek i plotek, musiały tkwić w swoim nieszczęśliwym małżeństwie. Więc jeśli nie trzeba się już spowiadać przed wszystkimi znajomymi, z tego, dlaczego chce się zakończyć małżeństwo, można to zrobić w każdej chwili. Jest to jeden z głównych czynników, który implikuje kolejne.

A co po po rozwodzie? Nie ma nic lepszego niż urządzić sobie divorce party. Na jednym z portali sprzedaży online można dostać nawet akcesoria na tą okazję oraz istnieją firmy organizujące całą imprezę. Jak widzicie, rynek nie znosi próżni :P

About Krzysztof Benedykciński

Entuzjasta technologii internetowych, bloger, wspinacz. Pomimo powrotu do Polski, cały czas stara się zrozumieć chińską mentalność, pisząc swoją debiutancką książkę o życiu białasa w Państwie Środka.

, , , , ,