W poszukiwaniu pizzy

Będąc w Polsce często nie docenialiśmy tego, że mamy pizzerię prawie na każdym kroku. Ba, często człowiek zastanawia się z jakiej pizzeri ma zamówić pizzę, kiedy to jedna od drugiej tak naprawdę wiele się nie różni. Będąc w Chinach można się naprawdę napocić, żeby znaleźć dobrą a jednocześnie w miarę tanią pizzę.

Źródłem wszelkiego typu informacji jest serwis gokunming.com. Kasia siedziała tam ostatnio poszukując jakichś ciekawych zachodnich knajpek, między innymi pizzeri. Natrafiła na jedną, która miała dobre recenzje i była oznaczona jako inexpensive (niedroga). Zrobiliśmy też mały wywiad wśród znajomych – Andreas, Ekwadorczyk, który był tam już wcześniej, życzył nam powodzenia w znalezieniu owego lokalu. Uzbrojeni z adres w chińskich znakach (dzięki temu można zapytać lokalsów, gdyby mieć adres w zapisany normalnym łacińskim alfabetem Chinole nie zczają o co chodzi) oraz telefon z GPS ruszyliśmy na poszukiwania pizzy.

Dojechaliśmy do Foreigners Street (taka bardzo fajna uliczka z zachodnimi knajpkami, sklepikami, księgarnią zaopatrzoną w angielskojęzyczne książki). Stanąłem dokładnie w miejscu, w którym powinna znajdować się pizzeria a tam nic! Trochę pobłądziliśmy sami, po czym schowaliśmy męską dumę (to znaczy Denis i ja) i zadzwoniliśmy do Andreasa. Ten przekazał telefon koleżance, która lepiej potrafiła wytłumaczyć drogę do pizzeri. Pierwszy raz chodziłem z telefonem przy uchu, niczym Neo z Matrixa w scenie, w której operator telefoniczny prowadził go jak po sznurku do kłębka do pierwszego możliwego telefonu (telefony były wyjściem z Matrixa, pamiętacie jeszcze pierwszą część, nie?).

Powinieneś widzieć teraz kwiaciarnię, skręć za nią w lewo. Teraz będziesz przechodzić koło sklepików, mogą być zamknięte, więc nie poznasz, że to sklepiki…

i tak przez dobre 4-5 minut. Dzięki tym instrukcjom udało nam się jednak odnaleźć lokal pizzerią zwany i zaspokoić nasze pragnienie pizzy.

Muszę przyznać, że knajpka była bardzo klimatyczna – maleńka, bo mogła pomieścić zaledwie 3-4 stoliczki, jednak bardzo przytulna i oryginalnie zaaranżowana. Na piętrze, do którego wchodziło się po turbo-stromych schodach (nie mam pojęcia, jak kelnerki mogły tam wnieść pizzę na tacy) zostały zainstalowane mini-stoliczki oraz sekretarzyk, przy którym można było posiedzieć i poczytać po angielsku np. drugą część sagi Millenium.

Nam jednak nie w głowie było czytanie książek, ale menu. Okazało się, że pizzeria serwuje tylko pizze wegetariańskie, a jedna pizza kosztuje 30Y (ok. 15zł). Zamówiliśmy dwie. W czasie oczekiwania na jedzenie zapytaliśmy, czy można umyć gdzieś ręce. Tak, zaprowadzę Was - usłyszeliśmy od kelnerki (btw była to pierwsza Chinka z dredami, która widziałem w Chinach), która zaprowadziła nas… do kranu zlokalizowanego na zewnątrz knajpy :D ale, żeby nie było – dostaliśmy nawet mydło! W płynie!

Po niedługim oczekiwaniu dostaliśmy nasze długo wyczekiwane (w sensie od wyjazdu z Polski) dania. Oczekiwaliśmy czegoś większego, ale cóż zrobić – wszamaliśmy to, co dali. Największą zaletą pizzy było delikatne, kruche ciasto (na samo wspomnienie chcę tam wracać :) ) i bardzo dobry sos pomidorowy. Nie zważaliśmy na to, że wyszło przed chwilą z pieca – parząc sobie podniebienia, zajadaliśmy aż się nam uszy trzęsły :D

Rzuciliśmy się na pizzę niczym wygłodniałe wilki. Denis sprawdza kontrolnie grubość ciasta.

Tak więc Wy, wszyscy, którzy to czytacie, jeśli w przyszłości będziecie jeść pizze (a szczególnie capriciose) doceńcie to, że aby ją zamówić wystarczyło, krótkie

memory  five – pizza; i wszystko jasne :D

About Krzysztof Benedykciński

Entuzjasta technologii internetowych, bloger, wspinacz. Pomimo powrotu do Polski, cały czas stara się zrozumieć chińską mentalność, pisząc swoją debiutancką książkę o życiu białasa w Państwie Środka.

, , ,

  • http://www.facebook.com/people/Norbert-Jackowski/100000421906501 Norbert Jackowski

    No właśnie też mam dziś pizze na obiad :)

  • Bartek B.

    Haha dobry wpis… na prawdę dobry :P :D Gdy zamówię następnym razem pizze, pomyślę o Was i wspomnę ten wpis! :D I docenię, że memory five wystarczy :P

    • Krzysztof Benedykciński

      Dzięki Bartek :-) tak, tak, wspomnij me słowa przy pizzy z serem i szynką (już nie pamietam jak taka wygląda :-p)

  • Kasia Szudlarek

    Żyjecie! :d

    • Krzysztof Benedykciński

      A mogłoby być inaczej? :)

  • Marta

    POlecam knajpę Włocha na wenlinjie :) . Mniej więcej w połowie drogi między wenhuaxiang a bramą główną yunnan daxue :)
    BTW – fajny blog i jeszcze fajniejsze miejsce, z którego piszecie :)