Różnice kulturowe cz. 3 – wizyta w chińskim parku

Jeśli ktoś chciałby przekonać się jak jest o Chinach, wystarczyłoby żeby odwiedził chiński park. Przed wejściem do takiego parku na pewno ustawi się tabun ulicznych straganów z jedzeniem a więc nos zostanie zaatakowany wszelkimi możliwymi zapachami, jakie może zaserwować chińska kuchnia. A są to zapachy bardzo różne, od miłych delikatnych i słodkawych, po zatęchłe, zgniłe i drażniące zmysł węchu. Chiny bardzo intensywnie pachną (zwróciliście uwagę, że w Polsce panuje raczej neutralny zapach?) – człowiek jest niemal otoczony zapachami, bo a to idzie ulicą pełną wyżej wspomnianych straganów, a to przejechał stary autobus i unoszą się wokół niego kłęby dymu, a to jakiś sklepik się remontuje i wszędzie pełno zapachu świeżej farby. W moim subiektywnym odczuciu przeważają niestety mało przyjemne zapachy.

No dobrze, ale wróćmy do głównego tematu jakim są chińskie parki. Moim zdaniem są one dużo ciekawsze niż nasze polskie. Są one swoistym miejscem spotkań ludzi, którzy chcą spędzić razem czas, grając w karty, tańcząc czy grając wspólnie na instrumentach muzycznych. Tak, grając wspólnie na instrumentach (bardzo popularne jest erhu, które dla mnie wydaje dźwięk podobny do niezbyt kontentego kota) . Mało tego, na ogół jest również ktoś, kto śpiewa! I ten ktoś może mieć od 20 do 80 lat. Wyobrażacie sobie swoją babcię idącą do parku z grupą znajomych, żeby sobie pośpiewać przy muzyce granej na żywo? Tutaj to bardzo częsty obrazek. Dla mnie rewela – osoby starsze przynajmniej nie siedzą w domu przed tv-pudłem, tylko na świeżym (no dobra, nie przesadzałbym z tą świeżością) powietrzu ze znajomymi i robią coś razem.

Czasami to można się wręcz poczuć jak w Wenecji :P

Kolejnym często spotykanym zjawiskiem są grupki tancerzy. Na ogół takiej grupce przewodniczy jakiś wodzirej/wodzirejka, która zapuszcza muzykę z typowego jamnika (pamiętacie te stare poziome kaseciaki?). Nawet jeśli ktoś nie jest wtajemniczony i nie zna do końca kroków tańca, to nic nie szkodzi. Ważne, że się rusza do rytmu i ma z tego zabawę. My też czasem dołączamy do takiej grupki, mając niezłą zabawę, a Chińczycy jeszcze większą z nas :)

Takie grupki tancerzy można spotkać nie tylko w parku, ale również na ulicy czy na jakimś placu

Oprócz tego nie można zapomnieć o samym parku. Parki są naprawdę imponujące. Najczęściej elementem centralnym parku jest staw lub jeziorko, w którym pluskają się ogromne pomarańczowe karpie, które są karmione przez zgromadzonych wokół wody. U nas karmi się łabędzie czy kaczki, tutaj głównie karpie :P Na ogół po wodzie pływają jakieś małe łódeczki czy coś na kształt rowerów wodnych, które przybierają postać łodzi podwodnych, statków-niszczycieli czy innych wymyślnych pojazdów. Skąd takie upodobanie? Trudno mi powiedzieć.

W chińskim parku każdy znajdzie coś dla siebie - chłopiec maluje ręcznie gliniane figurki

Oprócz wody zawsze są jakieś formy skalne lub skałopodobne oraz bogata roślinność. Całość komponuje się naprawdę miło. Lubimy wpadać do różnych parków, zwłaszcza pobiegać (wiecie jak Chińczycy się na nas gapią – pewnie nie wiedzą po co dwa białasy biegną obok siebie w równym rytmie, przecież nie gonią autobusu). No i jeszcze jedno – parki są najczęściej bardzo zatłoczone, szczególnie w dni wolne od pracy. Ale cóż zrobić, jesteśmy przecież w Chinach :D

Czasami można również spotkać takie oto występy artystyczne

Więcej zdjęć z parku Green Lake znajdziecie w galerii.

About Krzysztof Benedykciński

Entuzjasta technologii internetowych, bloger, wspinacz. Pomimo powrotu do Polski, cały czas stara się zrozumieć chińską mentalność, pisząc swoją debiutancką książkę o życiu białasa w Państwie Środka.

, , ,

  • http://profiles.google.com/michalmoroz Michał Moroz

    To jest właśnie to czego mi najbardziej brakuje w naszych parkach. A już zupełnie w szczególności kólek tanecznych. :D

    • Krzysztof Benedykciński

      Zdecydowanie!

  • http://rekordyguinessa.pl Paweł

    Brakuje mi takiego spędzania wolnego czasu… ahhh…. ja chcę do Chin! :)

    • Krzysztof Benedykciński

      a zbierasz już na bilet?

      • http://rekordyguinessa.pl Paweł

        Już uzbierałem

        • Krzysztof Benedykciński

          Kiedy wpadasz? :-)

  • http://www.facebook.com/people/Zofia-Gulczyńska/1355761143 Zofia Gulczyńska

    Moja ulubiona trupa aktorsko-taneczna! :D Ależ miło zobaczyć, że dobrze się trzymają, bywał też z nimi “generał” w białym mundurze, miał niezły wokal ;> może kiedyś się natkniecie…

    • Krzysztof Benedykciński

      Wow, powiedz jeszcze że mają objazdówkę po całym Yunnanie :-D